niedziela, 9 marca 2014

The genesis

Muszę przyznać, że gdy piszę teraz ten post, towarzyszą mi różne emocje. Kończący się tydzień także był zestawieniem różnych, nawet skrajnych emocji. Przeżyłem? Przeżyłem, więc trzeba się cieszyć! Szkoła nie rozumie, szkoła wymaga i chce. Kobiety też wymagają, chcą, a my nie zawsze je rozumiemy. Ale jednego dnia musimy je rozumieć - w Dzień Kobiet. Post troszkę spóźniony, ale mimo wszystko przesyłam najserdeczniejsze życzenia wszystkim pięknym istotom, nawet jeśli nie zawsze was rozumiemy i nie zawsze potrafimy was rozszyfrować! 








Ten tydzień to przede wszystkim obowiązki szkolne, które są chyba już rzeczą naturalną. Ale! Sobota (oprócz Dnia Kobiet) była dniem, w którym odbyły się Targi lokalnych projektantów Neat organizowanych w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Dość spontanicznie postanowiłem się na nie wybrać i nie żałuję. Zobaczyłem naprawdę wiele dobrych projektów, atmosfera była wspaniała. Udało mi się także zrobić małe zakupy podczas tego eventu, miejmy nadzieję, że już niedługo pojawi się zestawienie z projektem młodych poznańskich projektantek. 








Za oknami prawie już wiosna, już bliziutko! Ogromnie się cieszę z takiego obrotu spraw. Aż chce się żyć, motywacji przypływa, powietrze jest inne, zupełnie inne podejście do życia! Wychodząc podczas weekendu na świeże powietrze promienie przyjemnie padały na twarz. No, i na pociąg nie będę musiał gnać w mrozie. Chyba zmieniam opinię na temat emocji - teraz pozostały już tylko te pozytywne! Jutro wracam do szkoły, szykuje się także dosyć ciężki i wymagający tydzień, mam kilka rzeczy zaplanowanych, ale jestem dobrej myśli. Wiosna zdecydowanie sprzyja pracy nad sobą i nad swoimi pasjami, więc realizujcie się jak tylko możecie!








Dzisiejsza stylizacja powstała w sposób dość przypadkowy. Kombinowałem, główkowałem jakby połączyć element swetra z marynarką, ubrałem się i stwierdziłem, że wygląda to całkiem sympatycznie! Wystarczyło tylko to uwiecznić i zapisać w pamięci aparatu. Poznański Stary Rynek okazał się idealną miejscówką do takich zdjęć - Natalia Wejmann spisała się na medal! Zachęcam was do przyjrzenia się jej pracy oraz wzięcia udziału w konkursie!




Mam dzisiaj na sobie:
marynarka - vintage shop;
sweter - vintage shop;
koszula - River Island;
muszka - Missigi

Trzymajcie się cieplutko, no i do następnego razu! 
/N.

czwartek, 13 lutego 2014

The game is on (?)

Nie wiem jak powinienem zapowiedzieć ten post, nie wiem czy w ogóle powinien on być zapowiedziany. Powrót? Absolutnie. Nawiązując poniekąd do dość długiej absencji blogowej chciałbym przeprosić was, moim drodzy, za tę nieregularność. Doszedłem do wniosku, że nie mam żadnego ciśnienia by dodawać posty co kilka dni czy co tydzień, aczkolwiek robię to kiedykolwiek tylko mogę - a ostatnimi czasy złożyło się tak, że po prostu takiej sposobności nie było. A przynajmniej nie takiej, aby uzyskać oczekiwany efekt. Minęło sporo czasu, bo nie widzieliśmy się przed waszymi monitorami czy ekranami aż od listopada! Hm.. Może przez ten czas mój blog na czymś zyskał? Może prezentowane stylizacje spodobają się wam bardziej niż te poprzednie? To wszystko zależy już od waszej opinii.







Niemniej jednak od listopada wydarzyło się wiele rzeczy. Były sytuacje pozytywne, nie zabrakło także negatywnych. Myślę, że aby życie miało sens, musimy mierzyć się z chwilami, które są ukojeniem dla naszych serc, ale także z takimi, które powodują, że łzy wypływają z naszych oczu. Być może moja wypowiedź oscyluje gdzieś w sferach patosu, jednakże często przekonuję się, że jeśli chodzi o harmonię życia i wewnętrzny spokój, patos jest wskazany. Podczas mojej nieobecności zdążyliśmy przeżyć wiele chwil. Które były najcenniejsze? Zdecydowanie te negatywne. To te chwile sprawiają, że jesteśmy silniejsi a także, gdy fruwamy zbyt wysoko w Niebiosach, sprowadzają nas na ląd, byśmy skupili się na priorytetach, bez zbędnej nonszalancji (w złym tego słowa znaczeniu). Gdy przygotowuję dla was ten post jest środa, godzina 21, ostatnie dni ferii. Wraz z początkiem drugiej klasy podjąłem decyzję, a także ustanowiłem sobie cel, do którego dążę. Uważam, że warto stawiać sobie w życiu cele i dążyć do ich osiągnięcia. Poprzeczka nie może być ustanowiona na jednym poziomie. Musimy windować w górę! 






 Post ten, chociaż wspomniałem o chwilach słabości i zażenowania, ma mieć charakter jak najbardziej pozytywny. Mimo że urodziny obchodzę dopiero pod koniec marca, 'imprezę' dla przyjaciół oraz znajomych zorganizowałem wraz z przyjaciółką podczas ferii. Były to impreza z okazji szczególnej - bo wkroczenia w 'dorosłość'. O urodzinach pojawi się zapewne oddzielny post, ale do końca marca jeszcze trochę czasu. No, wracając do imprezy! Spotkanie z najbliższymi Ci osobami, niekoniecznie z okazji urodzin, zdecydowanie pokazuje, że kontakty międzyludzkie są bardzo ważną częścią naszego życia. To poniekąd pokazuje, że człowiek oraz nasze życie jest materią bardzo złożoną. Nasz nastrój, nasze zachowanie, nasze gusta etc. są zależne od wielu czynników - a jednym z nich jest grono przyjaciół i znajomych. To, w jakim towarzystwie się 'obracamy', kształtuje w pewnym stopniu ludzika, którym się stajemy. Dlatego tak ważne jest by starannie dobierać grono osób, do których masz zaufanie i któremu możesz powiedzieć niemal wszystko. Ja osobiście odcinam wszelkie kontakty, które w jakikolwiek sposób mnie ograniczają lub kierują na złą ścieżkę. Może to brzmi dziwnie, ale naprawdę tak robię. Ale nawet, gdy pewien element z tej układanki (grona przyjaciół) miałby przypadkiem wylecieć, my i tak musimy brnąć do przodu i stawać się silniejsi...








 Przechodząc do dzisiejszej stylizacji, postawiłem na dość silny kontrast między kolorem czarnym a białym. Muszę przyznać, że wraz z przyjściem zimniejszych dni jestem zdecydowanym zwolennikiem stonowanych kolorów. Dzisiejszy strój to klasyczne buty połączone z czarnymi spodniami oraz czarną peleryną, a do tego wszystkiego dwa kontrastujące elementy w postaci białej koszulki oraz skarpetek. Zdaję sobie sprawę, że może pojawić się wielu przeciwników kontrastujących skarpetek, ale jak dla mnie jest to super połączenie i stosuję je coraz częściej. Zdjęcia dzisiejszego zestawu wykonała Klaudia Podsadna, której dorobek możecie oglądać tutaj.
Do stylizacji wybrałem: peleryna - ZARA buty - DrMartens t-shirt - River Island spodnie - H&M

Trzymajcie się,
no i do następnego razu.
/N.

http://klauduchha.flog.pl/

poniedziałek, 25 listopada 2013

Autumn melancholy


Nagłówek widniejący powyżej zdaje się być dość jednoznaczny - melancholia dopada chyba każdego. Mnie osobiście najbardziej przytłaczają coraz krótsze dni oraz podróże do szkoły, kiedy za oknami ciemność. Taka aura zdecydowanie nie sprzyja pracy oraz samorealizacji. 







Jak z pewnością dało się zauważyć, ostatnimi czasy posty pojawiały się zdecydowanie rzadko. Wstyd się przyznać, ale wynikało to głownie z mojego lenia, a potem dopiero z ogromu obowiązków, które na mnie spadły. Mimo wszystko, jestem z tej ilości pracy do wykonania bardzo zadowolony, bo nie lubię się nudzić i marnować czasu. Uwierzcie, wykształcenie w sobie pewnej ideologii działania jest bardzo ważne, pozwala nam to inaczej podchodzić do pozornie trudnych sytuacji. Wtedy nawet jesienna melancholia i leń nawet z nami nie wygrają!









Szczerze mówiąc nie lubię okresu jesiennego. Deszczowe dni działają na mnie zdecydowanie źle, więc już nie mogę doczekać się zimy, a najlepiej lata! Fakt, jeśli chodzi o ubiór, możemy włożyć na siebie kilka warstw, a nie tylko koszulkę, spodnie i buty.  Moimi ulubionymi zestawami na jesienne dni są swetry, bądź też bluzy połączone z koszulami, a do tego płaszczyk i komin. W najbliższym (miejmy nadzieję) czasie na blogu pojawią się stylizacje własnie w takim nurcie. 







Dzisiaj zdecydowałem się na zestawienie bordowych spodni, brązowych oficerek z białą koszulą oraz kremowym swetrem. Jak dla mnie ta stylizacja zdecydowanie odpowiada panującej na zewnątrz aurze i wpisuje się poniekąd w kolory odpowiadające obecnej porze roku. 

Fotografowała: Natalia Wejmann [KLIK].

Trzymajcie się! Do następnego razu! ;)

czwartek, 26 września 2013

Chuffed to bits!

Zaczęła się szkoła, zaczęły się obowiązki. Wraz z nadejściem września nasze nastroje bywają różne. Dziś już mamy prawie październik! Zobaczcie jak to szybko zleciało... Oby następne dziewięć miesięcy również. Mimo wszystko czeka nas jeszcze wiele miesięcy, dni pracy. Sporadycznie wybiegam w przyszłość i posuwam się do rozważań filozoficznych, ale dobrze byłoby znowu mieć wakacje!













Tak naprawdę stęskniłem się za szkołą, za ludźmi, za atmosferą - po prostu brakowało mi tego. Pierwsze tygodnie zleciały zaskakująco szybko i boję się co będzie dalej. Jak zwykle wraz z nadchodzącym rokiem szkolnym miałem wiele obaw związanych z samym 'edukowaniem się', ale dobrzy ludzie na właściwym miejscu i z właściwymi zamiarami czynią cuda. Tu już nie są przelewki - druga klasa ruszyła pełną parą, nie obejrzymy się i.. matura!











Dobra, dość przynudzania o szkole! Za oknami niewątpliwie jesienna aura - szaro, buro i ponuro.. W głowie nostalgia i melancholia, czyli odpowiednio do pogody. Do tego możemy dorzucić interpretowanie romantycznych tekstów i mamy pełen pakiet! Niestety cienkie, letnie ubrania powoli lądują w głębi szafy a na wierzch wybijają się coraz to grubsze tkaniny i materiały. No cóż, nie przyszło nam żyć na szerokości geograficznej, gdzie lato trwa niemal cały rok. Mimo wszystko nowa pora roku stwarza nowe możliwości i przynosi ze sobą nowe rozwiązania. Dlatego też postanowiłem wam dzisiaj pokazać jedną z "grubszych" stylizacji, nadająca się na wczesne jesienne dni. Dzisiejszy zestaw to połączenie czerni, zieleni oraz elementów złota oraz bieli - jak dla mnie strzał w dziesiątkę! 









Jesienna melancholia zdecydowanie idzie w parze z melancholijną muzyką. Gustuję raczej w polskiej muzyce, która naprawdę nie jest taka zła, jak się wielu osobom wydaje! Nie pieję tutaj do muzyki pop, lecz do dobrej polskiej muzyki alternatywnej, czy rocka. Aktualnie w mojej playliście przoduje zespół happysad. Chłopacy naprawdę znają się na rzeczy. LINK

Dzisiejsza stylizacja a raczej realizacja sesji była dość spontaniczna. Fotografowała Natalia Wejmann (LINK). Efekty oceńcie sami!

Od niedawne możecie mnie znaleźć na Facebook'u - (LINK) - jeśli chcecie być na bieżąco, zapraszam serdecznie do polubienia.

Do sesji wybrałem:


bluza - no name;
spodnie - RI;
naszyjnik/łańcuch - Mohito;
bransoletki - H&M, handmade;
buty - Dr Martens via Martensy.pl

/N.












poniedziałek, 2 września 2013

Suit doesn't suit

Nadszedł czas na podsumowanie ostatnich dni wakacji jak również mentalne wprowadzenie się, a raczej powrót do szarej rzeczywistości. Ostatnie dwa tygodnie częściej mnie nie było niż byłem u siebie w domu, a to za sprawą wyjazdów - najpierw nad morze z rodzicami, a potem z klasą nad jezioro! Pogoda, powiedzmy, jako tako dopisała, nie było tragicznie, choć nie pogardziłbym bardziej słoneczną aurą.
W całym tym bardzo pozytywnym okresie wakacji mieści się jedna negatywna strona - wróciłem chyba tylko bardziej zmęczony niż byłem, ale tak to chyba już bywa z wyjazdami, pakowaniem i innymi sprawami. Mimo wszystko bardzo miło było spędzić te dni z bliskimi osobami. ;)










Usłyszałem ostatnio bardzo ciekawe słowa i wydaje mi się, że trafiają idealnie w towarzyszące wielu ludziom rozterki - "Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się nad sensem i istotą życia poczyniłeś pierwszy krok do bycia nazywanym mianem filozofa". Chyba każdy z nas choć raz zadał sobie takowe pytanie. Ja robię to z reguły w chwilach niemocy, zwątpienia, mętliku w głowie. Dochodzę wtedy często do wniosku, że to, co robimy - rano wstajemy, jemy, pracujemy, uczymy się - tak naprawdę pozbawione jest jakiegokolwiek sensu. Ale robię to tylko po to, aby chwilę później powiedzieć sobie, że nie warto się tym zadręczać. Że ważne jest to, co jest tutaj i teraz, a na rozliczenie z tego, co udało nam się poczynić przyjdzie czas, gdy będziemy już w sędziwym wieku. Właśnie, po co zbyt wiele zastanawiać się nad tym, co chcemy robić? Jeśli to czujemy, powinniśmy poczynić odpowiednie kroki. Jest to pewne rozważenie filozoficzne, ale spójrzcie sami jak wiele rzeczy ogranicza nas w rozwoju - otoczenie, presja, czynniki zewnętrzne. Życie jest zbyt krótkie aby przejmować się błahostkami, musimy jak najlepiej wykorzystać swoje szanse, by potem, za kilkadziesiąt lat móc powiedzieć, że jesteśmy z siebie dumni! I takim optymistycznym akcentem zaczynajmy każdy kolejny dzień nadchodzącego roku szkolnego i nie tylko! ;)















Dzisiejsze zdjęcia to efekt współpracy z Natalią Wejmann (serdecznie polecam jej fanpage). Stylizację tę przygotowałem specjalnie na rozpoczęcie roku szkolnego, lecz elementy w niej zawarte na pewno będę łączył z innymi częściami mojej garderoby. Tak naprawdę rzadko wybieram oficjalne i eleganckie zestawy, chyba że wymaga tego okazja (typu właśnie rozpoczęcie roku szkolnego). Mimo wszystko patrząc na dzisiejszy zestaw coraz bardziej przekonuję się do tego rodzaju zabawy modą. Ważne żebyśmy nie ograniczali się do pewnej sfery w modzie i w niej tylko się poruszali. Szukajmy inspiracji, łączmy style i twórzmy oryginalne stylizacje. Zdecydowałem się odejść od typowej bieli i czerni, więc czarne buty i białą koszulę połączyłem z bordowymi spodniami oraz granatową muszką, mam nadzieję, że wam się spodoba!










ZAPRASZAM NA MÓJ PROFIL LOOKBOOK:




Dzisiejszy zestaw:

spodnie/pants - H&M
buty/shoes - Dr.Martens via martensy.pl
koszula/shirt - River Island
muszka/bow tie - MISSIGI

/N.






wtorek, 20 sierpnia 2013

Hot pursuit

Cześć, cześć, cześć! Korzystając z chwili czasu i dostawy zdjęć, publikuję kolejnego posta. Tym razem nie będzie ogromu tekstu i wywodów na temat życia, egzystencji czy innych. Kilka godzin temu wróciłem znad morza, po raz kolejny byłem w Rewalu - pogoda przez prawie cały czas była "znośna", więc było całkiem sympatycznie. Nie wiem co moi rodzice widzą w tym miejscu, ale powracamy do Rewala co kilka lat... 


Dzień przerwy i jutro z ekipą kierunek Skorzęcin - oby tym razem pogoda również była przynajmniej znośna i umiliła nam wypoczynek. Wracam w sobotę i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, dodam w weekend kolejny post. Trzymajcie się cieplutko i korzystajcie jak możecie z ostatnich dni wakacji, bo już niedługo trzeba będzie się przestawić o całe 180 stopni, ściskam! 



Zdjęcia wykonała Dagna Dembiecka.



Do stylizacji wybrałem:
buty - Converse
spodenki - H&M
koszulka - sh
naszyjnik - Mohito


N.